Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recenzje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recenzje. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 września 2012

Landrynkowy róż (Butterfly SINGLE nr. 252)

Ostatnio mój blog zmienia się w pamiętnik, tak po prostu. Uwierzcie mi - wcale tego nie chcę, ale zupełnie łatwiej napisać streszczenie dnia, niż np. recenzję szminki. Tak więc dzisiaj, korzystając z wolnego czasu, bo (niestety) od niedzieli jestem chora, postanowiłam zrecenzować lakier do paznokci firmy "Butterfly" SINGLE o numerze 252.  Jest to moja najnowsza zdobycz i choć obiecałam sobie odpuścić kupno lakierów w "żywych" kolorach, bo do jesieni czy zimy to ani trochę nie pasuje, to i tak nie oparłam się temu kolorkowi. Dobrze, więc przejdźmy do recenzji.

Lakier w małej buteleczce o pojemności 6ml., ma bardzo fajną konsystencję, nie jest ani za rzadki, ani zbyt gęsty. Pędzelek zgrabny, ale też dość długi, przyjemnie się nim maluje. Kolorem jestem wręcz zachwycona, ma kremowe wykończenie. Uwielbiam kolory różowe na paznokciach, we wszelkich odcieniach. Schnie ok. 3 min jedna warstwa, to wcale nie jest tak długo. Jak na tak niską cenę (ok. 4 zł), jest naprawdę fajny. Jak jest trwały nie wiem, bo zmyłam po 3 dniach, ale nie było żadnych odprysków..
Niestety nie może być tak pięknie i  jednak jest coś do czego się przyczepie, chodzi tu o krycie, rozpisywać na ten temat się nie będę, poniżej zamieszczam zdjęcia.




 Jak widzicie, nie ma takiej tragedii, aczkolwiek mogło być lepiej.

Strasznie powyjeżdżałam na skórki, na szybkiego malowałam :).


środa, 22 sierpnia 2012

Siarkowa moc!

Dzisiaj bardzo nudna i deszczowa pogoda, nic ciekawego się nie dzieje. Z racji tego, że dawno nie napisałam żadnego postu, dzisiaj będzie dość długi, ale kogo interesuje to przeczyta :) Zrecenzuję wam dwa produkty z serii Siarkowa Moc Barwa.

Krem antybakteryjny matujący i żel myjący antybakteryjny.

Ogólnie o całej linii, uwielbiam ją, zapach każdego produktu jest cudowny, na moją cerę działają jak należy.

ŻEL MYJĄCY ANTYBAKTERYJNY
Jest rewelacyjny, na zdjęciu jest nowy jeszcze nie używany, ale sporo o nim wiem, bo jest to moje... trzecie opakowanie.! Ja zapłaciłam za niego 16.10 zł., nie wiem czy to dużo, czy mało, ale uważam, że jest tego wart! Opakowanie praktyczne, w wesołych barwach charakterystycznych dla Siarkowej serii.
Co by tu więcej pisać, to co napisał producent jest prawdą, więc nie będę się powtarzać, przeczytajcie sobie sami :):

Jak widzicie, sposób użycia jest prosty, nie trzeba czekać po nałożeniu, wystarczy spłukać. Zapach. jak już powiedziałam - cudowny,a dokładniej taki pomarańczowy.
Konsystencja nie jest rozlewająca, ale także nie jest zbyt gęsta, z łatwością się rozprowadza, skórę pozostawia czystą i świeżą, nie wysusza.



KREM ANTYBAKTERYJNY MATUJĄCY:
Opakowanie w takich barwach jak cała seria Siarkowa moc.  Zapłaciłam za niego ponad 20 złotych. Na kartoniku są wszystkie potrzebne informacje, a wygląda to tak:
 Jak poprzedni produkt, zgadza się z opisem producenta, przeczytajcie:
Ja przed nałożeniem tego kremu, myję twarz żelem, pod makijaż sprawdza się bardzo dobrze. Otwierając kartonik, widzimy praktyczne i stabilne pudełeczko.
Otwieramy i od razu czuć ten niesamowity pomarańczowy zapach.Wydaje się być go mało, ale jest wydajny.

Świetnie się rozprowadza, jest zwięzły, nie rozpływa się. Zwykle nakładam go rano, a po południu jeszcze nie błyszczy mi się twarz, dobrze matuje. Odświeża i jest idealny do tej pory używałam kremu matującego z Nivea i byłam z niego bardzo zadowolona, idąc po trzecie opakowanie żelu, zobaczyłam krem i na ryzyko kupiłam, efektów ubocznych typu wysuszanie nie zauważyłam.




Ogólnie,  polecam produkty, opinie są podzielone, ale moja jest pozytywna!