Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ja. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 września 2012

Dobrany ;)

Dzisiaj jakiś taki smutny dzień. Do (ok.) 16:00 byłam w szkole ;(, wróciłam tak zmęczona, że od razu położyłam się, fakt - nie zasnęłam, ale odpoczęłam. I tak do mojego ulubionego serialu, zaraz po nim wstałam, bo zachciało mi się coś słodkiego, i tak wyszło, ze zrobiłam deser Panna Cotta, właściwie to jeszcze zastyga w lodówce, ale jutro lub pojutrze na pewno dodam Wam parę zdjęć.
Ten tydzień w całości spędziłam z *Klaudią, pomijając jej leniwy dzień. Podsumowując: cały tydzień wygłupów z Klaudią, strojenia się, malowania i czesania!
Poniżej zdjęcie "dobranego", jakiego jej zrobiłam w poniedziałek przed szkołą.



Uchh, i jescze dzisiaj miałam historię, nienawidzę jej! A wy jakiego przedmiotu nie lubicie najbardziej?

*Klaudia - osoba odgrywająca bardzo dużą rolę w moim życiu, znam ją od 7 lat, jest moją jedyną i najlepszą przyjaciółką .

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Projekt: Danonkowe nasionko!

Dzisiaj miałam dodać notatkę dotyczącą drugiej części wczorajszych zakupów, ale widząc brak zainteresowania pierwszą częścią, stwierdziłam, że jest to nudne i nie chcecie o tym wiedzieć, zresztą nie chcecie pewnie słuchać moich zażaleń.

Wczoraj rozpoczęłam projekt "Danonkowe nasionko", już wyjaśniam o co chodzi. Jak wiecie w znanych pewnie każdemu serkach "DANONKACH" (tych pakowanych po 4), zawsze można znaleźć jakąś niespodziankę, raz jest to magnes, a raz tatuaż czy naklejka, tym razem jednak są to nasionka. Ja otrzymałam taki kartonik z nasionkiem od mojej siostrzyczki, więc na samym początku uznałam, że jest mi to niepotrzebne, z drugiej strony pomyślałam, że fajnie by było wyhodować tę sałatę!
Rozwój mojego "maleństwa", będę Wam zamieszczała codziennie.  Przepraszam, że nie napisałam tej notki wraz z rozpoczęciem projektu, ale nie miałam czasu, za to dzisiaj zamieszczę Wam zdjęcia z wczoraj, jak i z dzisiaj!
Zaczynamy!!!

DZIEŃ 0 (12.08)

Kartonik z nasionkiem wygląda następująco:
 A tutaj instrukcja, dotycząca jak zasadzić nasionko, wbrew pozorom nie jest to tak łatwe ;):
Więc, wypchnęłam te kółeczko.
Następnie, zawahałam się, czy na pewno trzeba to zmoczyć, było to dla mnie nielogiczne, instrukcję przeczytałam po raz drugi.
Wreszcie utopiłam kółeczko :D!


...

3 GODZINY PÓŹNIEJ.

Zjadłam Danonka, umyłam kubeczek i doniczkę już mam.

Wybrałam się na ogródek i wykopałam troszkę ziemi, po czym łyżeczką (?) przesypałam odrobinkę jej do kubeczka.
Namoczony kartonik przełożyłam do kubeczka, stawiając go na wierzchu usypanej ziemi.
Przysypałam kartonik kolejną warstwą ziemi i podlałam.
I to na tyle w dniu 0 (zerowym).
....

DZIEŃ 1 (13.08)
Podlałam moją roślinkę, nie widać, żadnych zmian!


________________________________________________________

Chcę dorzucić, że dzisiaj z rana dowiedziałam się, że jestem redaktorką na blogu Nastolatek Świat ,
jak na razie tylko do 12 września, gdyż jestem na okresie próbnym, ale postaram się zrobić wszystko co mogę, aby zostać tam dłużej.
Jest to dla mnie nowością, bo raczej nigdy nie udawało mi się w takich rekrutacjach, a tu niespodzianka!
Zawsze to coś nowego, uzupełniającego moje nudne życie.

Na blogu jest już 19 obserwatorów, czekam na dwudziestego! i ponad 500 wyświetleń!
Pamiętam jak tyle co cieszyłam się z pierwszego obserwatora, a to już tyle!
DZIĘKUJĘ WAM ZA TO!!!

piątek, 10 sierpnia 2012

Madagaskar 3

Zacznijmy wszystko od początku (cały dzień 9 sierpnia). Wstałam o 10:30, zjadłam śniadanie i zaczęłam się szykować. Jak zwykle, problem tkwił w ubraniach, nie wiedziałam co mam ubrać! Na szczęście wyrobiłam się dość szybko, bo o godzinie 13:30 byłam gotowa ;).
 Ruszyłam więc na Madagaskar (ha, seryjnie).

Zdjęcie celowo rozmazane.
Podróż była długa i męcząca, a wszystko przez tę duchotę na dworze. Wreszcie dotarłam, popatrzyłam na zegarek i "śmigłam" do kina.


 W kinie większość miejsc była wolna, dlatego, że środek tygodnia, a Madagaskar puszczali co godzinę. Wybrałam swoje ulubione miejsce, do seansu już tylko 10 minut, a ja dopiero lecę po PopCorn i Colę! Kupiłam (kurczę, jakie to drogie) i wleciałam do sali, zakręcona zapomniałam wziąć okulary 3D, więc wróciłam po nie, gdy z powrotem wróciłam na salę, moje miejsce było zajęte, ale wszystko się wyjaśniło, potem jeszcze reklamy i jestem na Madagaskarze!
Po seansie! Moje wrażenia:
Od zawsze lubię Madagaskar, oglądam niemalże codziennie "Pingwiny z Madagaskaru" o 21:20 (tak, taka stara krowa jak ja ogląda tę dziecinną bajeczkę).
Ta część była fajna, w niektórych momentach zabawna, pouczająca, oczywiście teksty króla Juliana, których nie mogło zabraknąć. Niestety szału nie było, spodziewałam się czegoś lepszego. Jednak nie żałuję, ze tam byłam, bo i tak było super.

W czasie oglądania zgłodniałam, więc postanowiłam przekąsić coś w barze z tureckim (lub chińskim, nie znam sie) jedzeniem. Zamówiłam małą porcję kebaba, okazało się, że wcale taka mała nie była. Było pyszne, uwielbiam takie jedzenie.


A teraz moja ulubiona część - zakupy! Widziałam wiele fajnych rzeczy m.in.
Czapka z "cookie Monster" H&M

Tally Wejl

Pierścionek jabłuszko złote z New Yorker
Naszyjnik serce, chyba z New yorker
 Co ja sobie kupiłam pokaże Wam jutro!
Muszę zdradzić Wam, że podobny do tego złotego jabłuszka, kupiłam sobie pierścionek z czerwonym jabłuszkiem.


czwartek, 26 lipca 2012

Prezenty urodzinowe

Niestety nie udało mi się dodać wczoraj notatki, wiem, że obiecałam, ale nie miałam na to czasu! Ciągle miałam gości, potem poszłam na spacerek i tak o dwudziestej pierwszej wróciłam do domu.

Wracając do urodzin, było wspaniale, torcik był wyśmienity, prezenty cudowne i nadzwyczajni goście!
Przedstawię Wam dziś moja słodka "niespodziankę", od babci i rodziców.





A oto była "niespodzianka", ten pyszny torcik upiekła moja babcia, był to prezent od niej, przyznam szczerze, że byłam miło zaskoczona, gdyż miał być mały kupowany torcik, a oto do domu przyniesiono mi coś takiego ;). Przepraszam, że nie przedstawiłam tortu w całości, ale na moim aparacie nie znalazłam takich zdjęć, zdjęcia tortu w całości zrobiłam aparatem Pauli i nie mam jak ich teraz wgrać na komputer.

A tutaj kilka z wielu prezentów, jakie dostałam! Jesteście ciekawi co kryje się w tych torebeczkach??? 
Jeśli tak, to zaglądajcie na mojego bloga (przez około tydzień, a już jutro pierwszy) , będę Wam po kolei publikować moje cudne prezenty!
No i nie obeszło się bez słodkości!!! Z dziesięć czekolad dostałam na pewno i jestem zadowolona, gdyż można nazwać mnie "czekoladoholiczką". Na całe szczęście mam siostrę, która opamięta mnie i na pewno nie pozwoli abym zjadła to wszystko sama ;)!!! 

Pozdrawiam Was!!!
Całuski :***
-lenusia

środa, 25 lipca 2012

Urodzinki!!!

Witajcie kochane!!! Pewnie nie wiecie, że obchodzę dziś urodziny. Pierwsi goście już za mną! Przed godziną 9:00 przyszła do mnie moja przyjaciółka, oczywiście wręczyła mi śliczny prezent! Potem moja ciocia, a zaraz po cioci, babcia! Tak mi miło, że ktoś w ogóle pamięta ;)
Do tego wszystkiego mam dobre wieści - aparat już działa!  Dlatego już jutro (lub nawet jeszcze dzisiaj) przedstawię Wam choć jeden z prezentów urodzinowych.
Wszystko dopiero się rozkręca, gdyż nie ma jeszcze godziny 12:00, ale jestem pewna, że rodzice przygotowali coś wyjątkowego!
Do zobaczenia (jeszcze) dziś!!!